• Strona Główna
  • Pytania i odpowiedzi
  • O nas
  • Wyjazdy
    • Indywidualne
    • Firmowe
  • Dokumenty
  • Blog
  • Kontakt
  • Home
  • Blog Velozen
  • Sakwy rowerowe – jak i gdzie wozić swoje bagaże??
Sakwy rowerowe – jak i gdzie wozić swoje bagaże??

Sakwy rowerowe – jak i gdzie wozić swoje bagaże??

2026-03-26 0 comment

Każdy podróżnik musi gdzieś trzymać swoje rzeczy… Opcji mamy kilka  

– plecak…

Średnio wygodny z ograniczoną ładownością i kiepskim dostępem do ekwipunku.

Dodatkowym argumentem zachęcającym do tego rozwiązania to ciężar. Wszystko musimy wozić na plecach, co jest bardzo męczące i na dłuższą metę niebezpieczne dla zdrowia.

Drugim sposobem na przewożenie swojego ekwipunku są sakwy.

To dużo bardziej wygodny sposób, ponieważ ciężar możemy rozłożyć równomiernie na cały rower i nie obciążamy pleców.

I tutaj zatrzymajmy się na chwilę.

Sakw mamy kilka rodzajów… Różnią się w zależności od materiału wykonania oraz sposobu mocowania i kubatury.

To na co należy bezwzględnie zwrócić uwagę przy wyborze, to wodoszczelność.

Nie ma nic gorszego niż przemoczone rzeczy w środku, których nie sposób wysuszyć.

Kwestia samego materiału jest mniej istotna, chociaż są między nimi różnicę.

Najpopularniejszym materiałem do sakw wodoszczelnych jest poliester (materiał „plandekowy”. Jest w pełni wodoodporny, dość wytrzymały na uszkodzenia mechaniczne i trwały.

Nie jest jednak opcją najlżejszą z możliwych.

Tutaj prym wiedzie cordura…

Materiał znany od lat w turystyce wszelkiego rodzaju, niezwykle wytrzymały i odporny na uszkodzenia mechaniczne, w pełni wodoodporny a do tego znacznie lżejszy iż poliester.

To opcja premium dla każdego, kto ceni sobie dodatkowe gramy zapasu na swoje rzeczy.

Sakwy różnią się też pojemnością.

Zasadniczo możemy rozróżnić większe (ok. 30 – 35l) oraz mniejsze (zwykle 15-20l)

Mniejsze zwykle lądują na przodzie naszego pojazdu a większe z tyłu.

Jeśli potrzeba więcej miejsca, mamy jeszcze tzw. worki transportowe. 

Znajdziemy je w przeróżnych pojemnościach – od 10 nawet do 100l

Zwykle wystarczające są worki o pojemności ok. 40 l, ale to już zależy od rodzaju wyprawy i ilości rzeczy, które musimy zabrać ze sobą.

Ja od lat używam sakw od polskiego producenta – firmy Crosso.

Przygodę z nimi zacząłem już ponad dekadę temu od najprostszych sakw z poliestru o pojemności 2 x 30 oraz 2x15l.

Do tego zaopatrzyłem się w worek transportowy 40l i śmiało mogę stwierdzić, że w takim połączeniu nigdy nie brakowało mi miejsca.

Modele przeze mnie wybrane posiadały klasyczne metalowe haki, które dość dobrze zniosły próbę czasu i nigdy nie miałem z nimi problemu.

Jedyne, co się poddało, to mocowanie dolne – w formie taśmy z hakiem, połączone ze sobą za pomocą gumowego pierścienia.

Ten element z biegiem czasu stracił swoją elastyczność i w pewnym momencie gumowy pierścień pękł. Nie był to na szczęście problem nie do rozwiązania podczas wyjazdu, bo udało się to naprawić „trytytką”, a po powrocie zamówiłem nowe mocowania, które Crosso ma w swojej ofercie jako elementy wymienne. Tym razem nie były już na gumowym pierścieniu, a na elastycznym pasie, więc o tym problemie zapomniałem na dobre.

Ale idąc z duchem czasu i wyjeżdżając coraz więcej, przyszedł czas na upgrade. Chciałem zobaczyć ja zachowywać się będą sakwy z lepszego i lżejszego materiału. Przyszedł czas na cordurę.

Zakupiłem zestaw o tej samej pojemności, ale z innym sposobem mocowania na bagażnik. Tym razem system click i mocowanie nie metalowe, a z tworzywa.Na początku obawiałem się o trwałość, ale po kilku solidnych wyprawach się uspokoiłem. Są mocne i niezawodne, dobrze trzymają sakwy na bagażniku, ale dla spokojnej głowy zawsze wożę ze sobą kilka sztuk zapasowych, bo tutaj również Crosso udostępnia je jako elementy zamienne.

Co do wagi – są lżejsze. Nie jest to spektakularna różnica, ale czasem nawet te 400 gram na komplecie może być istotne, jeśli lecicie gdzieś z rowerem w samolocie i bagaż nadawany musi się zmieścić w określonych widełkach. Wtedy na całości możecie zaoszczędzić około kilograma, a to już sporo.

Jeśli zajmiemy się tematem odporności na uszkodzenia mechaniczne, to cordura jest jakaś turbo magiczna w tym aspekcie.

Ile razy opierałem ciężki rower o chropowate drzewa – nie zliczę.

Ile razy przesuwała się sam po ścianach – nie pamiętam

Wiem jedno… Cordura naprawdę jest wytrzymała. Podobno, nawet podczas uszkodzenia, rozdarcia – włókna są tak zaprojektowane, że uniemożliwiają, a przynajmniej mocno utrudniają dalsze uszkodzenie, a to już wystarczy, żeby ją polubić.

Mój zestaw nigdy mnie nie zawiódł, nigdy nie przemókł, nigdy się nie rozerwał, a zdarzyło mi się kilkukrotnie zgubić sakwę, bo np. zapomniałem jej zapiąć na bagażniku i wisiała sobie luźno… Też nic się nigdy nie stało…

Warto też wspomnieć o jednym ważnym elemencie – bagażniku.

On też jest istotnym elementem tej układanki, bo to na nim spoczywa większość ciężaru i musi być wystarczająco mocny, żeby temu podołać.

U mnie zawsze jeździł zestaw – sakwy i tylny bagażnik – crosso, przedni bagażnik – sport arsenal.

Oba w wersji aluminiowej, oba niezawodne… Kwestia samych śrub łączących tylny bagażnik z ramą – zawsze stosowałem standardowe (imbusowe) i nie miałem problemu z pękaniem gwintów.

Co do przedniego bagażnika (sport arsenal), to jest on mocowany na obejmach i tutaj też nie ma żadnych problemów.

Na koniec warto wspomnieć jak pakować swoje sakwy, żeby nie irytować się za każdym razem, kiedy musimy coś znaleźć a nie wiemy gdzie co mamy. 

Ja stosuję następujący podział, i do tego również zachęcam.

Sakwy przednie

W jednej wożę rzeczy kuchenne – kuchenkę turystyczną, garnki, kubek, oraz takie rzeczy jak cukier, kawa, herbata i inne lekkie (saszetki „knorr”) lub izotonik w pudełku

w drugiej – zapasy jedzenia „świeżego” – pieczywo, warzywa, owoce, itp.

Dzięki temu z przodu mam jedzenie i z zewnątrz widać (po stopniu wypełnienia) co jest w środku.

Tylne sakwy to następujący podział:

jedna sakwa zawiera rzeczy cieplejsze – bluzy, polary, cieplejsze spodnie, itp

druga, to bielizna, koszulki, klapki dodatkowe akcesoria takie jak zapięcie rowerowe czy narzędzia i apteczka.

W ten sposób wagowo się to mniej więcej wyrównuje i nie przeciąża mnie na żadną ze stron.

Worek transportowy na bagażniku  wozi w środku namiot (też w osobnym opakowaniu – na wypadek, gdyby był mokry) a także śpiwór, materac i poduszka.Słowem – dom jedzie w osobnej torbie.

Jako kropkę nad I możemy tutaj dodać torbę na kierownicę – tutaj nieśmiertelny Ortlieb, który przechowuje portfel, telefon, drobne rzeczy, do których chcę mieć dostęp „od razu”

Tak rozdzielony ekwipunek zapewnia mi rozłożenie masy i łatwy dostęp do tego, czego aktualnie potrzebuję.

Co sądzę o jakości wykonania?? Ja osobiście lubię prostotę od Crosso – sakwa jest pakowna, łatwo można się dostać do rzeczy schowanych gdzieś na dnie i jest stosunkowo łatwa w utrzymaniu w czystości. Z innymi producentami miałem styczność w mniejszym stopniu, ale na podstawie tego, czego doświadczyłem, mogę śmiało stwierdzić, że coby nie mówić – Crosso ma dory stosunek ceny do jakości i trwałości produktów, dlatego osobiście – Polecam 🙂

A z kodem rabatowym velozen będziecie mieć 10% rabatu 🙂 

Udostępnij

Nawigacja wpisu

Poprzedni
Następny
Copyright by Velozen.pl
Log In
Zapomniałeś hasła?
Do not have an account? Zarejestruj się
Zarejestruj się
Already have an account? Log In
Resetuj hasło

Wprowadź adres mailowy połączony z kontem.
Wyślemy mailem link do zresetowania hasła.

Powrót do logowania

Używamy ciasteczek, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.

Możesz dowiedzieć się więcej o tym, z jakich plików ciasteczka korzystamy, i wyłączyć je w .

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Niezbędne

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.