from 0 review
8 dni / 7 dni jazdy
8 osób
Średnia
Kiedy ostatnio zrobiłeś/łaś coś tylko dla siebie?
Kiedy dałeś/łaś sobie czas na zwolnienie tempa i zadumę?
Czy pamiętasz jeszcze jak pachnie poranny las?
Czy widziałeś/łaś ostatnio bociany??
Właśnie dlatego – ruszamy na Podlasie!!
Zapraszam na wyprawę przez najbardziej dzikie i piękne rejony Polski. Podczas naszej wyprawy zwiedzimy takie miejsca jak Augustów, Suwałki, zobaczymy trójstyk granic, przejedziemy Puszczą Romnicką, a nawet zahaczymy o fragment wschodnich Mazur!
Towarzyszyć nam będą dźwięki przyrody, ciepły wiatr i zapach pól… To wyprawa na którą musisz pojechać, jeśli jeszcze nie znasz tamtego regionu…
Kto raz tam pojedzie, już na zawsze będzie mówił, że „Podoba się to dla mnie” 🙂
Tego dnia spotkamy się wszyscy w Augustowie, skąd będziemy ruszać na naszą wyprawę. Po raz pierwszy rozbijemy namioty, sprawdzimy sobie cały nasz ekwipunek, zrobimy w nim ewentualne korekty i omówimy sobie jak będzie wyglądał nasz wyjazd. Wieczorem integracja i rozmowy o podróżach :)
Ruszamy w świat! Na początku w towarzystwie Białego Augustowskiego, czyli najbardziej znanego jeziora w okolicy, połączonego śluzami z innymi akwenami regionu. Przez prawie połowę dnia będziemy jechać wzdłuż jezior i kanałów mijając kolejno śluzę Swoboda i Paniewo, by dojechać do Mikaszówki, która będzie najdalej na wschód wysuniętym fragmentem naszej trasy przez całą wyprawę. W tym czasie przejedziemy już przez dwa rezerwaty przyrody - Rezerwat Borsuki, oraz Starożyn. Z Mikaszówki udamy się już na północ - nadal wzdłuż kanałów, by wjechać na tereny Wigierskiego Parku Narodowego. To właśnie tutaj planujemy pierwszy nocleg - nad samym jeziorem Wigry.
Ten dzień będzie mieszanką nawierzchni asfaltowo/szutrowych, a o widoki zadba sama przyroda.
Dzień zakończymy relaksując się nad wodą.
Dzisiaj do pokonania mamy większą część Wigierskiego parku Narodowego. Objedziemy sporą część Jeziora Wigry, a pierwszą atrakcją - poza przyrodą, będzie Pokamedulski Klasztor, znajdujący się na samej północy jeziora. Po chwili zadumy ruszymy dalej w nasz objazd i dojedziemy do samego południa, czyli w okolice Płociczna... To tutaj oficjalnie pożegnamy się z jeziorem i ruszymy dalej na północ - w kierunku Suwałk...
Po sporej ilości kilomterów po szutrach - asfalt będzie miłą odmianą. Dobra droga doprowadzi nas do Samych Suwałk, gdzie planowany jest kolejny nocleg. W mieście uzupełnimy nasze zapasy i udamy się na camping, żeby podsumować wszystkie ciekawe miejsca, które tego dnia zobaczyliśy...
Po spakowaniu naszych rowerów pojedziemy na północ - naszym celem jest Trójstyk granic - miejsce, gdzie łączy się Polska, Rosja i Litwa. Ale zanim to nastąpi, pojedziemy do miejsca, które potrafi zaskoczyć niejednego podróżnika. Suwalski Park Krajobrazowy... Każdy, kto myśli, że Podlasie jest płaskie, może się tutaj nieźle zaskoczyć, bo teren jest dość pagórkowaty.
My przejedziemy przez niego szlakiem Green Velo, który jest nieco łagodniejszy, ale daje przedsmak tego, co czeka każdego, ktoś chce przejechać przez jego środek. Na naszej trasie będzie się roiło od urokliwych punktów widokowych na lasy, jeziora i pola... Ten dzień będzie z jednej strony wymagający, z drugiej strony - sielankowy... Po przejechaniu terenu parku, dotrzemy do Jeziora Mauda, gdzie zrobimy sobie chwilę przerwy, by z uzupełnionymi siłami dojechać do punktu kulminacyjnego tego dnia - Trójstyku Granic...
Obowiązkowo zdjęcie z obeliskiem i będziemy mogli ruszyć już w kierunku Wiżajn, gdzie zakończymy ten dzień w okolicach jeziora o tej samej nazwie...
Ten dzień będzie kolejnym spędzonym z dala od cywilizacji... W planach przejazd przez Park Krajobrazowy Puszczy Romnickiej, która praktycznie w całości jest do przejechania szutrowymi leśnymi drogami... Wyjedziemy z Wiżajn, miniemy Trójstyk i udamy się na zachód w kierunku Puszczy. Przed wjazdem - obowiązkowo uzupełnimy nasze zapasy i przygotowani na eksplorację zaczniemy przemierzać "dzicz"...
Na terenach Puszczy Romnickiej znajdziemy sporo rezerwatów przyrody, takich jak Dziki Kąt, Boczki czy Mechacz Wielki.
Tereny te są najbardziej na północ wysuniętymi fragmentami naszej wyprawy, więc będziemy mogli "odhaczyć" przejazd przy granicy z Rosją w obwodzie Kaliningradzkim. Pokonamy tak około 30 kilometrów, by wyjechać z dzikich terenów do Gołdapii, gdzie w okolicach jeziora o tej samej nazwie zakończymy nasz dzień i rozbijemy namioty.
Dzisiaj odwiedzimy jeszcze mniej oczywiste miejsca, pojedziemy bowiem na południowy zachód, szlakiem Green Velo, wkraczając na tereny wschodnich Mazur. Trasa biec będzie szutrowymi ścieżkami wzdłuż lasów, gdzie próżno szukać cywilizacji, więc niezbędne zakupy zrobimy jeszcze w Gołdapi.
Po około 25 kilometrach zboczymy ze szlaku Green Velo, by wjechać na kolejny - Szlak Legend Mazurskich.
Ten zaprowadzi nas w okolice Jeziora Gołdopiwo, przy którym leży mała miejscowość Kruklanki. To właśnie nasza destynacja na ten dzień, i to tutaj będziemy odpoczywać po dniu szutrowej jazdy raz pod górę, a raz z górki..
Tym razem będziemy najdalej na zachód podczas naszej wyprawy.
Wieczorem rozbijemy namioty i udamy się na spoczynek.
Czas wracać na wschód! Ruszymy z Kruklanek po śniadaniu i uzupełnieniu zapasów w lokalnym sklepie i udamy się w kierunku kolejnego ciekawego miejsca - Rezerwatu Przyrody Borki. Średnia wieku drzew w tym rezerwacie to nawet 180 lat, a sam rezerwat jest jednym z najcenniejszych obszarów wschodnich Mazur. Przy odrobinie szczęścia można spotkać tutaj żubry, więc miejsce zdecydowanie jest z tych, które koniecznie trzeba zobaczyć. Przemierzając kolejne kilometry rowerowym szlakiem Legendy Mazur, przejedziemy przez cały obszar rezerwatu. Za nim czekać na nas będzie kolejny szlak rowerów - tym razem Tęcza 15-stu Jezior, który będzie nas prowadził wzdłuż małych jeziorek, aż do Olecka, w którym zatrzymamy się na zasłużony posiłek i regenerację sił. Nieopodal będzie już czekać na nas nasze miejsce biwakowe, gdzie rozłożymy nasze namioty i odpoczniemy po aktywnie spędzonym dniu.
Ostatniego dnia postawimy kropkę nad "i" jeśli chodzi o Podlasie. Będzie sielsko i anielsko. Pojedziemy wzdłuż jeziora Olecko Małe, szlakiem rowerowym Doliny Legi i za miasteczkiem Nowy Młyn wjedziemy w tereny mało zaludnione. Otwarte przestrzenie, pola i bezdroża będą nam towarzyszyć przez większość dnia. Po około 40 kilometrach dotrzemy do Augustowa, gdzie udamy się na uroczysty posiłek, żeby podsumować i zakończyć naszą wyprawę, a następnie spakujemy nasze rzeczy i wyruszymy w podróż do domu.
Ilość wolnych miejsc na tą wyprawę to: 6
Jazda z sakwami różni się nieco od jazdy rekreacyjnej "na pusto" Kondycja fizyczna jest tutaj kluczem do tego, by wyprawa sprawiała nam więcej radości, a w sytuacji, kiedy na rower wsiadamy okazjonalnie i jeździmy na bardzo krótkich dystansach, może okazać się, że wyprawa będzie dla nas dużo większym wyzwaniem. Optymalne przygotowanie to przejażdżki na dystansie ok. 30-40 km dwa, lub trzy razy w tygodniu. Im wcześniej przed wyprawą wpadniemy w "rytm" tym lepiej - minimum na miesiąc przed startem.
Rower na wyprawę powinien być w pełni sprawny.
Przed wyjazdem należy udać się do serwisu w celu sprawdzenia takich elementów jak:
- stan okładzin hamulcowych i zacisków (czy działają poprawnie)
- napędu (wyciągnięcie łańcucha, stan zebatek)
- przerzutki/linki (zmiana biegów powinna być płynna)
- koła (czy szprychy nie są luźne)
- stan opon (czy nie ma spękań, przetarć)
- oświetlenia
Wybierając się na wyprawę rowerową potrzebujesz następujących rzeczy:
- rower wyposażony w bagażnik
- sakwy (min. 2x30 l)
- worek transportowy 40 l (opcjonalnie - do zamieszczenia w nim namiotu/śpiworu)
- namiot
- śpiwór
- mata lub materac dmuchany (zalecamy materac)
- dmuchana poduszka
- zapasowa dętka dopasowana do wielkości koła i rodzaju wentyla
- łatki do dętek (na wszelki wypadek)
- pompka
- multitool
- spinka do łańcucha
- taśma izolacyjna
- kilka trytytek
- mini apteczka (podstawowe opatrunki, leki, itp)
- sprawne oświetlenie
- kubek (metalowy lub emaliowany)
- sztućce
- kilka worków strunowych na sypkie rzeczy typu cukier/kawa
- zapięcie do roweru
- kurtka przeciwdeszczowa
- dobry humor :)
Podczas wypraw pod namiot śpimy na polach namiotowych z dostępem do łazienki (toaleta/prysznic) Często zdarzają się również knajpki na terenie ośrodka. Uwaga - obecnie korzystanie z prysznica w większości miejsc jest dodatkowo płatne (z reguły to ok. 5 zł)
Każdy uczestnik ma wykupione ubezpieczenie zdrowotne na cały czas trwania wyprawy. Kwota ubezpieczenia zawarta jest w umowie uczestnictwa.
Koszt tej wyprawy to: 2200 zł